Polskiej Izby
Turystycznej
Skontaktuj się z nami telefonicznie:
tel. 801 535 545
tel. 12 422 50 61
tel. 12 422 22 09
lub porozmawiaj z kórymś z naszych konsultantów:
Rosyjska Północ [ANI]
Trzy miesiące na Rosyjskiej Północy
A po cóż ty dziecko jedziesz na tę Syberię?!
Nie na Syberię, tylko na Rosyjską Północ - tłumaczę cierpliwie - Nie, nie zjedzą mnie niedźwiedzie i nie będę mieszkać w igloo tylko w normalnym mieście. Elektryczność już tam dotarła, a nawet pociąg. A razem z pociągiem i ja. Chociaż większa frajda była na skuterach śnieżnych:)
Dla statystycznego Polaka Rosyjska Północ to pustkowie pokryte lodem i kośćmi mamutów. Wydaje mu się, że na północ od Petersburga rozciągają się nieprzebyte lasy i arktyczne śniegi. Tymczasem ja wyszłam z założenia, że skoro w położonej na tej samej szerokości geograficznej Finlandii ludzie jakoś żyją, to na sąsiedniej Rosyjskiej Północy też może być fajnie - i miałam rację.
Republika Karelii, obwód murmański, archangielski i wołogodzki to jednostki administracyjne wchodzące w skład Rosyjskiej Północy, która jest pojęciem bardziej kulturowym i historycznym niż geograficznym, choć wszystkie tereny zaliczane do Rosyjskiej Północy wykazują pewne cechy wspólne - masa czystych jezior (ponad 400 tysięcy skatalogowanych), bardzo rzadkie zaludnienie, gęste lasy i białe noce.
Za pierwszym razem pojechałam razem z wymianą studencką na uniwersytet w Pietrozawodsku. Pierwszy wyjazd to rzecz jasna rekonesans i nawiązywanie kontaktów. Przelecieliśmy się po muzeach i poznaliśmy miasto, które robi bardzo sympatyczne wrażenie. Położone na brzegu wielkiego i czystego jeziora Onega ma jedno z najpiękniejszych nabrzeży spacerowych, jakie w życiu widziałam. Wielkie sale uniwersyteckie i przestronne gabinety wywołały ukłucia zazdrości w sercach krakowskich rusycystów na co dzień gnieżdżących się w średniowiecznych kanciapach. Z perspektywy mapy Pietrozawodsk to prowincjonalne miasteczko zagubione w północnych lasach, więc ze zdziwieniem oglądaliśmy piękne teatry, kina, eleganckie kawiarnie i przestronne galerie handlowe, gdzie można zaopatrzyć się w garderobę z Mody Polskiej i kosmetyki Rive Gauche (gdzie diabeł nie może tam handlowca pośle:)). Na każdym kroku widzieliśmy nowoczesne lub w trakcie budowy hotele i mieszkania.
Gdy już napatrzyliśmy się na miasto, postanowiliśmy się wybrać na prowincję. W pierwszej kolejności zwiedziliśmy słynny skansen Kiży, gdzie zebrano najwspanialsze zabytki architektury drewnianej, jakie przetrwały do naszych dni. I tu trzeba wyjaśnić kilka spraw. W pierwszym odruchu uznałam ten stereotyp o białych niedźwiedziach i lodowatym pustkowiu za krzywdzący, ale po pewnym czasie zrozumiałam, że ten właśnie stereotyp uratował unikalną kulturę Rosyjskiej Północy przed zniszczeniem. Komuniści, którzy w imię walki z religią burzyli zabytkowe cerkwie, na Północ rzadko się zapuszczali, jak wszyscy inni przekonani, że spotkają tu tylko renifery. Francuska moda wprowadzana przymusowo przez cara Piotra I też tu nie dotarła. Ba! Nawet Mongołów w XIII w. odstraszył surowy klimat. Efekt? Na Rosyjskiej Północy przetrwał w praktycznie niezmienionym stanie styl architektoniczny wywodzący się jeszcze z czasów staroruskich. Drewniana cerkiew o 22 kopułach wybudowana bez użycia gwoździ (tylko kilka maleńkich gwoździków zostało użytych do przytwierdzenia od spodu gontu na kopułach) i wielorodzinne domy z rzeźbionymi balustradami, ażurowymi okiennicami i koronkowymi okapami. W skansenie na wyspie Kiży można podziwiać geniusz niepiśmiennych rzemieślników, którzy mając do dyspozycji tylko las, siekierę i własną wyobraźnię, wybudowali cerkiew przypominającą pałac z Dinseylandu.
Następnie wyruszyliśmy na Wyspy Sołowieckie na Morzu Białym. Płynęliśmy "kometą" czyli taką ogromną motorówką na kilkadziesiąt osób, która wchodzi w ślizg i skacze po falach. Dopóki jest się zagłębionym w miękki fotel (a raczej wciśniętym przez prawa fizyki), dopóty nie odczuwa się szczególnych wrażeń. Ale jeśli pasażer zdecyduje się opuścić fotel, żeby np. przejść do przedniej oszklonej kabiny widokowej i napawać się widokiem, jak prujemy przez morze, to zaczyna się robić wesoło, bo okazuje się, że bardzo ciężko jest utrzymać równowagę. Na każdej fali kometa podskakuje, a razem z nią my. Robiąc przy tym duże kroki od jednego elementu, którego można się przytrzymać, do drugiego, nigdy nie można mieć pewności, gdzie się wyląduje. Na prawej ścianie, na lewej, na kolanach obcego pasażera... Bardzo śmieszne doświadczenie, o ile ktoś nie cierpi na chorobę lokomocyjną. Zwłaszcza, że załapaliśmy się na ostatni rejs przed zamknięciem trasy na czas jesiennych sztormów.
Na Wyspach Sołowieckich zwiedziliśmy klasztor, niegdyś silny ośrodek duchowy, kulturowy i gospodarczy Północy, który odegrał dużą rolę w historii Rosji. Dziś, po wielu latach komunistycznej dewastacji, w zabytkowych soborach odradza się życie monastyczne. Trudno jednak zapomnieć o tym, że kiedyś były tu łagry, opisane później przez noblistę Sołżenicyna w książce "Archipelag GUŁag". Zaskoczyły nas obecność neolitycznych labiryntów, które można oglądać na wybrzeżach Wysp Sołowieckich, choć przed wyruszeniem na Wyspy Sołowieckie w okolicach Białomorska podziwialiśmy naskalne rysunki z około III tysiąclecia p.n.e.
Lata izolacji sprawiły, że przetrwało także wiele legend, bylin i pieśni, które miejscowa ludność przekazywała sobie ustnie z pokolenia na pokolenie. Mieliśmy okazję podziwiać miejscowy folklor podczas koncertu zespołu ludowego "Zaonieżska Izba" we wsi Wielikaja Guba na Zaonieżu. Jak sama nazwa wskazuje, Zaonieże to kraina umiejscowiona za jeziorem Onega. Niewielu ludzi mieszkających w drewnianych domkach nad brzegiem czystego jeziora otoczonego łąkami i lasami. Cisza, spokój i świadomość, że nic nie trzeba, nigdzie się nam nie spieszy. Człowiek zatrzymuje się i w ciszy zaczyna wreszcie słyszeć własne myśli, zagłuszane wcześniej przez szum wielkich miast i potoki informacji. Dochodzą do głosu pragnienia, tłamszone dotychczas przez nawał zadań, obowiązków, wymagań, celów. Słuchając tych myśli, odkrywając swoje pragnienia, człowiek zaczyna rozumieć, kim jest. Nie chciałam stamtąd wyjeżdżać. Chciałam zająć jakiś opustoszały drewniany domek z bali i spędzić resztę życia hodując marchewkę:) Ale wiza nam się kończyła, więc trzeba było wracać.
W Pietrozawodsku poznaliśmy panią Natalię Kopecką, prezes Stowarzyszenia Kultury Polskiej "Jadwiga". Trzeba bowiem zaznaczyć, że tereny Rosyjskiej Północy ze względu na swój surowy klimat były w XIX w. wykorzystywane jako miejsce zsyłek. Wielu Polaków trafiło do Karelii także w trakcie i po II wojnie światowej, gdy zostali po niewłaściwej stronie granicy, a Sowieci zamiast pozwolić im pojechać do Polski, przesiedlali ich gdzie popadło, żeby doszczętnie wymieszać różne narodowości i stworzyć "naród sowiecki". Ale nie z Polakami te numery, Stalin. Stowarzyszenie zaprosiło mnie na trzy miesiące, w trakcie których uczyłam potomków Polaków języka polskiego i uczestniczyłam we wszystkich świętach, jako swego rodzaju wyrocznia od polskich tradycji i obyczajów. Na przykład zorganizowałam wspólne malowanie jajek na Wielkanoc i pokazywałam, co powinno być w koszyczku. Uczyłam miejscowego kucharza robić bigos oraz pierogi z kapustą i grzybami. Świetnie się bawiłam i bardzo miło wspominam ten czas. Pietrozawodska Polonia bardzo ciepło się mną zajęła. Pomagali mi we wszystkich sprawach, oprowadzali po mieście, zabierali na koncerty, wycieczki za miasto, do restauracji. Zapraszali mnie do swoich domów, więc miałam szansę zobaczyć, jak naprawdę żyją ludzie na Rosyjskiej Północy. Nigdy nie zapomnę tych trzech miesięcy:)
Właściwie tylko jedna rzecz mi przeszkadzała - osławione białe noce. Tak, tak - białe noce, przeciwieństwo polarnej nocy, zjawisko występujące na Rosyjskiej Północy przez całe lato, a w Petersburgu tylko przez dwa tygodnie. Polega to na tym, że słońce nie zachodzi przez 24 h na dobę. Na początku człowiek popada w euforię. W nocy jest jasno jak w dzień, można chodzić po mieście, bez strachu, że w ciemnym zaułku czai się bandyta. Można wracać późno do domu, można imprezować na powietrzu całą noc, można czytać przy naturalnym świetle do rana, można żeglować po jeziorach bez ryzyka, że złapie nas zmrok itd. Nocy NIE ma. Jest tylko jeden, długi, trwający dwa miesiące dzień. Ale po mniej więcej dwóch tygodniach Europejczykowi "z południa" zaczyna doskwierać niewyspanie. Człowiek traci poczucie czasu i chodzi spać grubo po północy, gdy zegar mu przypomni, że już jest noc (bo za oknem jasno). Budzi się o 4 rano i nie może dalej spać, bo słońce wiszące wysoko na niebie przesyła do mózgu informację, że jest już późno. Rzut okiem na zegar - jest upiornie wcześnie. Organizm nie chce jednak przyjąć do wiadomości, że w tym klimacie pozycja słońca nie ma nic wspólnego z czasem i dalej nie śpi. W końcu rozwiązałam problem pożyczając od znajomych grube zasłony na okna i urządzając sobie wojenne zaciemnienie:). Dlatego jeśli ktoś wybiera się na Rosyjską Północ w lecie na dłużej niż dwa tygodnie, to koniecznie trzeba zabrać jakieś opaski na oczy, bo organizm pod wpływem słońca dostaje kręćka. Trzeba też zaopatrzyć się w miejscowe specyfiki odstraszające komary i zapoznać z miejscowymi środkami transportu -
Wszystkie te informacje, trasy turystyczne oraz galerię zdjęć znajdziecie na stronie www.rosyjska-polnoc.eu

Opublikowane na stronach internetowych www.transsyberyjska.pl materiały,
informacje lub ceny nie stanowią oferty w rozumieniu przepisówkodeksu cywilnego.
Transsyberyjska.pl to pierwsze wyspecjalizowane w wycieczkach do Chin, Indii, Rosji oraz krajów byłego ZSSR biuro podróży powstałe w Krakowie w 2005 r. Własne wycieczki do Moskwy czy St. Petersburga uzupełniamy starannym wyborem wycieczek i wypraw naszych partnerów.
Stałym punktem naszej oferty wycieczkowej są wczasy na Krymie - nie jest przesadą twierdzenie iż, nasze biuro podróży ma najtańsze wycieczki na Krym oraz najtańszą ofertę wczasów na Krymie. W przypadku transsyberyjskiej niska cena wycieczek i wczasów nie wpływa na jakość, gdyż cena wczasów na Krymie wynika z długoletniej współpracy z partnerami w Rosji, Ukrainie i na samym Krymie. Wczasy na Krymie oferujemy wraz z przelotem samolotem lub z dojazdem własnym. Podróżnym oferujemy także bilety kolejowe na Krym, a dokładnie bilety kolejowe ze Lwowa do Symferopola na Krymie. Oczywiście w naszej ofercie znajdziecie także bilety kolejowe po całej Ukrainie oraz bilety kolejowe z Ukrainy do Rosji np.: z Kijowa do Moskwy.
Wielu naszych Klientów podróżuje samodzielnie. Niemniej jednak wybierają nasze biuro podróży, gdyż oferujemy bilety kolejowe na kolej transsyberyjską i bilety kolejowe po całej Rosji. Niektórzy podróżują koleją transsyberyjską nie tylko nad Bajkał i do Irkucka, ale także do Chin czy Mongolii. Dla nich mamy bilety kolejowe do Pekinu czy Ułan-Bator w bardzo atrakcyjnych cenach.
Zgromadziliśmy na naszym wycieczkowym portalu także wyprawy do Chin od Tybetu po Chiny południowe, wyprawy i wycieczki do Indii od Varanasi po Bombaj oraz wyjątkowe wyprawy do Wietnamu, Mongolii czy po prostu nad Bajkał koleją transsyberyjską. Dla tych, którzy nie mają czasu na długą wyprawę np. na Kamczatkę proponujemy kilkudniowe wycieczki do Moskwy, St. Petersburga czy Lwowa lub Wilna na Litwie. Są to autorskie programy wycieczek do Moskwy lub stolicy białych nocy - Sankt Petersburga. Nasze biuro podróży organizuje wycieczki kolejowe do Moskwy i Sankt Petersburga co zapewnia wyjątkowy komfort podróżowania.
Ofertę wycieczek, wczasów, wypraw oraz biletów kolejowych uzupełniamy praktycznymi informacjami o na temat kolei transsyberyjskiej oraz relacjami z podróży.
Wyrabiamy też wizy do Rosji, Chin, Wietnamu i Mongolii, a dla klientów którzy zamawiają wizy i bilety kolejowe oferujemy atrakcyjne rabaty na wizy. Można powiedzieć, że mamy 100% skuteczności w wyrabianiu wizy do Rosji, Chin, Wietnamu i Mongolii, a nasze ceny wizy są najniższe na rynku pośrednictwa wizowego.
Zapraszamy na wyprawy!
Podróże służbowe | Hotele | Wizy | Krakow hotels | Wizy do Rosji | Wizy do USA | Wizy do Australii | Wycieczki do Chin | Tłumaczenia Kraków | Dubrovnik hotels | Transsiberian | Transsyberyjska bilety | Wynajem samolotów | Wizy do Dubaju | Porady prawne | Poland tours | Wizy do Chin Bilety kolejowe
Bilety kolejowe i wizy:
Kolej transsyberyjska bilety | Rosja wizy | Chiny wizy | Indie wizy | Wietnam wizy | Kazachstan wizy | Kolej Transsyberyjska





